Wprowadzenie.
Mój blog. Moja notka. Na pewien temat. Jednym z komentatorów
jest prof. Rafał Broda. W ślad za nim pojawia się na moim
blogu inny profesor - Jan Woleński (używający nicka
@janhenryk, lecz nie kryjący swojej tożsamości). Profesor J.
Woleński zamieszcza komentarz kierowany do
wszystkich. Komentarz nie dotyczy tematu notki, ani toczących się
pod nią rozmów. Komentarz prof. Woleńskiego dotyczy – prof.
Rafała Brody. Komentator posługujący się nickiem @janhenryk znany
jest z prowadzonego w salon24.pl agresywnego i bezceremonialnego
trollingu na obcych blogach, mającego za cel głównie wyszydzanie
innych osób, w tym szczególnie niektórych pracowników naukowych
różnych specjalności, posiadających blogi na tym portalu. Wydaje
się, że prof. Woleński szczególnie upodobał sobie narzucanie się
z napastliwymi komentarzami o charakterze personalnym – prof.
Brodzie.
Odsłona I (blog @prowincjałka). Trolling i blokada trolla
(ban):
1.
janhenryk @...
Z
uwagi na to, że prof. Broda, fizyk jąder atomowych, umiłował
sobie wolność i swobodę wypowiedzi na swój sposób rozumianą (bo
prawda jest prosta), pozwolę sobie tutaj skomentować jego
następujące oznajmienie: [całość komentarza prof. Woleńskiego]
2.
prowincjałka @janhenryk
Litości!
Do mnie również dotarł ten "Berek Panów Profesorów"!
Panie Janie Henryku, czy nie słuszna byłaby zmiana konta z
komentatorskiego na blogerskie, poświęcone ściganiu zbrodni Kolegi
;)
3.
janhenryk @prowincjałka
Ależ
ja nie ścigam zbrodni Kolegi, jeno od czasu do czasu cytuję Jego
śmieszne wystukania z krótkimi komentarzami, a czasem bez cytatów.
Szkoda czasu na prowadzenie blogu. A komentowanie p. Brody, p. Wisi,
Echo 24 itp. to fajny relaks.
4.
prowincjałka @janhenryk
Funning
mający cechy stalkingu i bullyingu, jak by nie patrzeć, Panie
Profesorze.
5.
Rafał Broda @prowincjałka
"Litości!
Do mnie również dotarł ten "Berek Panów Profesorów"!
- Nie przyjmuję tej symetrii, bo ja się nie bawię w Berka, nawet
jeśli czasem reaguję na trollowanie prof. Woleńskiego pod moim
adresem. Trollowanie, bo sam się do tego niedawno przyznał, uznając
to za sport, który go bawi. Może społeczność S24 powinna przyjąć
z uznaniem, że obok nieutytułowanych trolli ma także w swoim
gronie trolla utytułowanego, członka PAN, PAU i loży B'nai B'rith.
[całość komentarza prof. Brody]
6.
prowincjałka @Rafał Broda
Dziękuję
za wyjaśnienia, Panie Profesorze. Rozumiem je i przyjmuję. Jako
gospodyni bloga jest mi dość niezręcznie wobec obu Panów, więc
na razie pozwolę sobie pozostawić sprawę bez dalszych komentarzy,
nawet tych pół żartem, pół serio, jako że znowu byłby to
rodzaj symetryzmu z mojej strony ;)
7.
janhenryk @Rafał Broda
"Nie
przyjmuję tej symetrii, bo ja się nie bawię w Berka, nawet jeśli
czasem reaguję na trollowanie prof. Woleńskiego pod moim adresem"
- Popieram, bo być symetrycznie z prof. Brodą, do despekt.
Adaptując powiedzenie pewnego znanego filozofa (Wittgensteina), mogę
być niżej prof. Brody, wyżej od niego, ale nigdy obok. Bez
jakiejkolwiek urazy godzę się na to, że zajmuję pozycje pierwszą,
druga nie jest żadnych sukcesem, a pierwsza despektem. [całość komentarza prof. Woleńskiego]
8.
janhenryk @prowincjałka
"Funning
mający cechy stalkingu i bullyingu, jak by nie patrzeć, Panie
Profesorze." - To, jak prowincjałka patrzy, nie znaczy "jak
by nie patrzeć".
9.
prowincjałka @janhenryk
Niemniej,
to jak prowincjałka patrzy wystarczy, żeby Pana Profesora wyprosić
z jej bloga, do adekwatnej symetrii dodając mu towarzysza w osobie
Fatamorgana. Ban, ban - for fun. Jeszcze uzasadnienie wyroku. Ban,
ban za: trolling, stalking, bullying. Double ban, double fun ;)
10.
misiu @prowincjałka
"Ban,
ban" - Wskazane jest utrzymywać ład i poziom. W trosce o
czytelników. Dziękuję :)
11.
prowincjałka @wszyscy
Przepraszam
moich Gości, a w sposób szczególny Pana Profesora Brodę, za to,
że dojście do decyzji zbanowania napastliwych trollów @janhenryk i
@fatamorgan zabrało mi trochę czasu, jednak skoro nie dało się
sprawy skierować na tory żartu, czekałam na - w moim uznaniu -
pierwszy możliwy z mojej strony pretekst do podjęcia tej nietrudnej
decyzji. Dla mnie zbanować, to tyle co splunąć ;)
12.
adamkonrad @prowincjałka
No
zbierasz tych psychofanów. gdyby chociaż byli zabawni a to tylko
upierdliwcy :D
Odsłona II (blog @salon24.pl/newsroom). Reakcja na otrzymany
ban:
1.
janhenryk @prowincjałka
Jestem
szczerze zobowiązany za wyproszenie mnie z blogu Paniusi.
„Vituperatio stultorum laus est” (Nagana ze strony głupca jest
pochwałą) - pasuje do Pańci znakomicie.
2.
prowincjałka @janhenryk
Cieszę
się, że mogłam sprawić Panu Profesorowi radość. Mam jeszcze
jeden blog, zapraszam na bis :)
Odsłona III (blog @ewa filipczuk). Reakcja na otrzymany ban:
1.
janhenryk @prowincjałka
Jestem
szczerze zobowiązany za wyproszenie mnie z blogu Paniusi.
Vituperatio stultorum laus est (Nagana ze strony głupca jest
pochwałą) - pasuje do Pańci znakomicie. Jan Woleński
2.
prowincjałka @janhenryk
Zapraszam
na mój drugi blog. Chętnie Pana Profesora ponownie zganię. Pochwał
nigdy dosyć :)
3.
adamkonrad @prowincjałka
Teraz
będzie za Tobą biegał jak widzę :D
4.
prowincjałka @adamkonrad
Nie
przesadzajmy. Najwyżej - łaził ;)
5.
janhenryk @prowincjałka
"w
Duchu i Prawdzie: żyję dniem dzisiejszym, szykuję się na
wieczność, robię swoje; katoliczka rzymska" [cytat z
opisu na blogu prowincjałki] - Paniusia tak, jak pewien hierarcha
przerabiający "Imagine" Lennona na "Image" w
Duchu i Prawdzie. To chyba wielka pochwała dla Pańci. Wprawdzie nie
reflektuję na czynne uczestnictwo w prowincjonalnym
blogotrollowaniu, ale chętnie odwiedzą w celu pobawienia się. Od
przybytku głowa nie boli.
6.
prowincjałka @janhenryk
Zapraszam.
Mój drugi blog: {tutaj}. Bacik bana już mam dla Pana Profesora przygotowany. Bierne
pobawienie się bez czynnej pochwały, to jak Himalaje bez Mount
Everestu ;)
7.
janhenryk @prowincjałka
"łaził"
- Przesada, siedzę sobie w fotelu i w wolnych chwilach od
poważniejszych zajęć czytam sobie bajdurzenia prowincjałki,
czasem je komentując.
8.
prowincjałka @janhenryk
Pan
Profesor wybaczy, ale "bieganiem", o którym pisał
adamkonrad to tym bardziej nie jest. Oboje - jak widzę - mamy teraz
sporo wolnych chwil :)
9.
janhenryk @prowincjałka
a)
Paniusia dobrze przygotowana do banowania, oczywiście w Duchu i
Prawdzie: "Dla mnie zbanować, to tyle co splunąć ;)"
/ "Bacik bana
już mam dla Pana Profesora przygotowany" - Wygląda na to,
że sposobności Pańci sprowadzają się do plucia. To i tak spore
osiągnięcie zważywszy inne produkcje Paniusi.
b)
"Pan Profesor wybaczy, ale "bieganiem", o którym
pisał adamkonrad to tym bardziej nie jest :)" - Nie mam
czego wybaczać. Natomiast jestem pod wrażeniem Pańcinej
przemyślności, bo to rzecz wielka skonkludować, że skoro
siedzenie w fotelu nie jest łażeniem, to tym bardziej nie jest
bieganiem, niezależnie od tego, o czym nawijał adamkonrad.
c)
"Oboje - jak widzę - mamy teraz sporo wolnych chwil :)"
- Pardon, ale nie śmiem pretendować do takiego symetryzmu.
10.
prowincjałka @janhenryk
a)
Tak, Panie Profesorze, tak właśnie Pana traktuję: pluję, banuję,
batożę, bajdurzę, i co tam jeszcze. Przecież z byle kim Pan
Profesor by się nie zadawał, żeby osiągnąć Mount Everest
pochwał z ust głupiego. Ja po prostu nie mogę się Pana Profesora
nachwalić ;)
b)
"Pardon, ale nie śmiem pretendować do takiego symetryzmu"
- To odnośnie mojego: "Oboje - jak widzę - mamy teraz sporo
wolnych chwil". Nie musi Pan pretendować. Zjawiliśmy się
tutaj OBOJE [definicja wyrazu {1}{2}] po dłuższej przerwie - w tym samym czasie. Nie ma
przypadków, są tylko - znaki ;)
11.
janhenryk @prowincjałka
a)
"Tak, Panie Profesorze, tak właśnie Pana traktuję: pluję,
banuję, batożę, bajdurzę, i co tam jeszcze" - Jeszcze,
że to wszystko w Duchu i Prawdzie.
b)
"Przecież z byle kim Pan Profesor by się nie zadawał, żeby
osiągnąć Mount Everest pochwał z ust głupiego. Ja po prostu nie
mogę się Pana Profesora nachwalić ;)" - Przesada z tym
Mount Everestem, prowincjałka na razie osiągnęła poziom depresji.
Nic to, jak ktoś mawiał, bo mimo wszystko "Vituperatio
stultorum laus est" (Nagana głupca jest pochwała), nawet, gdy
prowincjałka nawija nagany z wysokości depresji. Ale proszę się
nie przejmować, jeszcze wiele może Paniusia osiągnąć, oczywiście
konsekwentnie działając w Duchu i Prawdzie.
12.
prowincjałka @janhenryk
a)
/.../ TO PAN OSIĄGA MOUNT EVEREST POCHWAŁ. Im depresja mojej
głupoty, czyli głupota moich uwag kierowanych do Pana, jest
większa, tym bardziej ma Pan szansę osiągnąć Mount Everest
pochwał. Zgodnie z cytowaną przez Pana łacińską sentencją. Im
głupszy gani, tym bardziej Pana Profesora rozpiera radość z
pochwał. Już chyba jaśniej nie można tego wyłożyć. Proszę się
wyspać, może to Panu logikę uporządkuje.
b)
Ach. Nie wykluczam, że zaplątał się Pan w rozumowaniu, gdyż
zapomniał o tym swoim komentarzu sprzed 12 godzin [„Jestem
szczerze zobowiązany za wyproszenie mnie z blogu Paniusi. /.../
Nagana ze strony głupca jest pochwałą - pasuje do Pańci
znakomicie.”]. Ja cały czas do niego się odnoszę z tym
"Mount Everestem pochwał". Po prostu bardzo poważnie
traktuję Pana Profesora i jego słowa, niezależnie od mojej opinii
o nich i o Panu. Pan Profesor oczywiście nie musi pamiętać takich
detali. Stąd to przypomnienie oraz powyższe wyjaśnienie. Z
szacunku dla Pana. Oraz logiki. Pa! ;)
13.
janhenryk @prowincjałka
a)
Doceniam to i dlatego jeszcze raz przypomnę, że „Vituperatio
stultorum laus est”, co znaczy, ze nagana ze strony głupiego (w
tym wypadku prowincjałki) jest pochwałą. To bardzo poważna opinia
i całkiem realistyczna.
b)
"Przesada z tym Mount Everestem, prowincjałka na razie
osiągnęła poziom depresji. Nic to, jak ktoś mawiał, bo mimo
wszystko "Vituperatio stultorum laus est" (Nagana głupca
jest pochwała), nawet, gdy prowincjałka nawija nagany z wysokości
depresji." - Rzeczywiście tak napisałem, a to, że
prowincjałka to wkleiła świadczy o jej przebywaniu w Duchu i
Prawdzie.
c)
"Ja natomiast wcześniej napisałam: "Przecież z byle kim
Pan Profesor by się nie zadawał, żeby osiągnąć Mount Everest
pochwał z ust głupiego." - Kolejny przykład, że
prowincjałka działa w Duchu i Prawdzie.
d)
"TO PAN OSIĄGA MOUNT EVEREST POCHWAŁ." - ALEŻ SKĄD,
CAŁY CZAS JESTEM NA WYSOKOŚCI OKOŁO 600 M. NAD POZIOMEM MORZA.
e)
"Im depresja mojej głupoty, czyli głupota moich uwag
kierowanych do Pana, jest większa, tym bardziej ma Pan szansę
osiągnąć Mount Everest pochwał. Zgodnie z cytowaną przez Pana
łacińską sentencją. Im głupszy gani, tym bardziej Pana Profesora
rozpiera radość z pochwał. Już chyba jaśniej nie można tego
wyłożyć.” - Łacińska sentencja wcale nie implikuje, że im
głupszy gani, tym większa radość z pochwał. Jednak wykładanie
przez prowincjałkę dość ciemne.
f)
"Proszę się więc wyspać, może to Panu logikę uporządkuje".
- Rada może i dobra, ale jej nadawczyni niezbyt rozgarnięta.
14.
prowincjałka @janhenryk
"Rada
może i dobra, ale jej nadawczyni niezbyt rozgarnięta" -
Tylko niezbyt? Ależ proszę tak mnie nie komplementować, bo się
załamię, że moje plucie na Pana, moje bany, moje obietnice
batożenia, moje ustawiczne bajdurzenie - będą na nic. Ponieważ
sentencja nie mówi o "niezbyt rozgarniętych", tylko o
"głupich/głupcach". Nie po to konwersujemy cały dzień -
z Pańskiej inicjatywy - żeby potem Pan zaczął się rakiem
wycofywać z własnych słów o znaczeniu głupców w (Pańskim)
życiu, i że jest Pan wręcz "zobowiązany za wyproszenie z
bloga", czyli za ban z opluciem! Tak się nie robi, mądry
człowieku :)
15.
prowincjałka @wszyscy
I na
dobranoc: [Delikatnie, nie jak ja]
16.
janhenryk @prowincjałka
"Dużo
się ostatnio nakomentowałam, a komentując naśmiałam"
[cytat z powyżej linkowanej notki] - Pewnie prowincjałka śmiała
się jak ta do sera, a więc naśmiała się.
17.
prowincjałka @janhenryk
a)
Jeśli jest Pan jak ser, to można tak to nazwać. W każdym
komentarzu śmiałam się do Pana. Proszę sprawdzić :)
b) I
już całkiem zamykając temat, poproszę o ostatnie słowo.
Skopiowałam naszą konwersację i mam zamiar opracować ją jako
notkę instruktażowo - wzorcową pt. "Jak rozmawiać z
głupcem". Oczywiście nie omieszkam jej dedykować Panu
Profesorowi ;)
[Co
niniejszym czynię – dedykuję, na zakończenie podając, co Pan
Profesor zechciał powiedzieć w ostatnim słowie, o które
poprosiłam.]
18.
janhenryk @prowincjałka
a)
"I już całkiem zamykając temat" - To nie możliwe,
temat prowincjałki w Duchu i Prawdzie jest niewyczerpany.
b)
"poproszę o ostatnie słowo" - Mam nadzieję, że
prowincjałka w Duchu i Prawdzie raczy żartować i jeszcze wystuka
dalsze słowa, oczywiście po tych, które w tym wpisie grają rolę
ostatnich.
c)
"Skopiowałam naszą konwersację" - To spore
osiągnięcie prowincjałki w Duchu i Prawdzie.
d)
"i mam zamiar opracować ją jako notkę instruktażowo -
wzorcową pt. "Jak rozmawiać z głupcem" - Żywię
niejaki sceptycyzm, bo jako realista hołduję temu, że trzeba
mierzyć zamiary na siły, a nie siły na zamiary - jeśli siły
(zwłaszcza umysłowe) nie wystarczają, to Duch i Prawda też nie
pomogą.
e)
"Oczywiście nie omieszkam jej dedykować Panu Profesorowi
;)" - Może być, ale to powinna być autodedykacja,
ponieważ przypuszczam, że prowincjałka w Duchu i Prawdzie opracuje
dialog samej z sobą. Będę zobowiązany, jeśli zostanę
poinformowany, np. na pocztę wewnętrzną o zakończeniu i
opublikowaniu owego opus magnum (pomijam końcówki, aby nie
komplikować sprawy) prowincjałki w Duchu i Prawdzie.
[Po
publikacji]
19. janhenryk
@prowincjałka
"Tak
rozmawiać z głupcem. Opis przypadku. Praktyka". Wyrażam
uznanie za obiektywne przedstawienie właściwego sposobu rozmowy z
prowincjałką w Duchu i Prawdzie. Szczerze mówiąc nie spodziewałem
się, że prowincjałka w Duchu i Prawdzie jest aż tak
samokrytyczna. I pewnie dlatego nie spełniła obietnicy "Oczywiście
nie omieszkam jej dedykować Panu Profesorowi ;)", aczkolwiek
jest ona (obietnica) zacytowana i słusznie uczyniła.
Uwaga.
Ze względu na konieczne ograniczenia rozmiaru tekstu oraz wymóg jego
czytelności, z bogatego materiału komentatorskiego przywołałam w
powyższym przede wszystkim wymianę zdań między @janhenryk i
@prowincjałka, dokonując jednocześnie pewnych zabiegów
edytorskich, służących jasności prezentacji (np. połączenie w
jeden blok sąsiadujących ze sobą wypowiedzi danego rozmówcy czy
wprowadzenie numeracji wraz z podpunktami). Jedynym pominiętym
wątkiem były uwagi związane z interlinią, gdyż w powyższej
formie graficznej byłyby niezrozumiałe.
Wyjaśnienie.
Dla uniknięcia niejasności podaję definicję wyrazu „dedykować”
(z moim podkreśleniem) - «poświęcić komuś utwór literacki,
muzyczny lub dzieło sztuki, umieszczając w nim lub na nim
dedykację» {1}{2}. Co wyżej uczyniłam – w tekście
umieściłam dedykację dla mojego rozmówcy.
Informacja.
Jan Woleński - polski filozof analityczny, logik i epistemolog,
teoretyk prawdy oraz filozof języka, profesor nauk humanistycznych.
Członek Polskiej Akademii Nauk, Polskiej Akademii Umiejętności
oraz Towarzystwa Naukowego Warszawskiego, nauczyciel akademicki
Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Wyższej Szkoły Informatyki i
Zarządzania w Rzeszowie, publicysta. W 2013 roku laureat Nagrody
Fundacji na rzecz Nauki Polskiej. Doktor honoris causa Uniwersytetu
Łódzkiego. (za Wikipedia / dostęp 04.09.2021)
23.08.2021
Notka powiązana:
[Banowanie. Teoria i praktyka] - oryginał na blogu w salon24.pl
[Banowanie. Teoria i praktyka] - kopia w archiwum bloga
.