Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skandaliczni skandaliści. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skandaliczni skandaliści. Pokaż wszystkie posty

Przepraszam, czy tutaj można żebrać?


Pytanie, czy w salonie24.pl można żebrać zadał pod koniec wymiany zdań toczącej się pod jedną z moich wcześniejszych notek - Sowiniec [Projekt Coryllus - Toyah]]. Riposta przyszła ze strony Celeste, która wyraziła zdziwienie, dlaczego tutaj nie można byłoby prosić o wsparcie. W odpowiedzi usłyszała, że według przedmówcy wolno, ale chyba nie wypada.

Wracam do poruszonej wtedy kwestii – zawieszonej bez odpowiedzi – bo jest to moim zdaniem sprawa ważna. Gdybym trzy miesiące temu miała czas na rozwinięcie tego wątku, odpowiedziałabym, że nie można żebrać, ale można prosić o wsparcie, a co więcej – wsparcia należy udzielać!

*

Na czym więc polega różnica między żebraniem a proszeniem o wsparcie? Oto na początek wykaz słownikowych definicji wyrazu „żebrać”:

Bardzo mocno o coś prosić. Błagać. Błagać na wszystko na świecie, błagać na kolanach. Chodzić od drzwi do drzwi. Chodzić po prośbie. Dziadować. Jęczeć o coś namolnie. Miauczeć, błagać. Modlić się o coś. Molestować, nudzić. Molestować, zamęczać prośbami. Prosić o jałmużnę. Prosić o jałmużnę, jedzenie. Prosić w miejscu publicznym o dobrowolne wsparcie materialne. Próbować uzyskać coś od drugiej osoby, nie pracując, jedynie prosząc. Skamleć, prosić usilnie. Skomleć, błagać. Skomleć, skamlać, jęczeć. Usilnie prosić. Usilnie prosić o coś. Utrzymywać się z jałmużny. Wyciągać rękę. - Źródło

Wobec takiego bogactwa znaczeń dosłownych i przenośnych, wyróżnię dwie definicje. Tę podaną przez Słownik języka polskiego:

Próbować uzyskać coś od drugiej osoby, nie pracując, jedynie prosząc.

oraz przez Kodeks wykroczeń:

Wykroczenie stanowi żebranie osoby, która ma środki do życia lub jest zdolna do pracy, a także żebranie w sposób oszukańczy lub natarczywy. Natarczywość przejawia się w zaczepianiu i nagabywaniu przechodniów, uniemożliwianiu im przejścia w celu otrzymania datku. Pod tym pojęciem mieści się również kierowanie wulgaryzmów pod adresem osób, które nie ofiarowały jałmużny. Sposób oszukańczy to wprowadzanie w błąd przechodniów w celu wzbudzenia w nich litości. Zabiegi te mogą polegać na żebraniu w grupie dzieci, symulowaniu kalectwa, umieszczaniu fałszywej informacji o ciężkim stanie zdrowia. (Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń, art. 58 § 1 i 2)

Z kolei wyraz „wsparcie” jest definiowany w następujący sposób:

Datek. Dopłata. Dopomożenie. Dotacja. Działania bojowe mające na celu wzmocnienie głównego ataku. Grant. Jałmużna. Jednostka wyznaczona do wspierania innych jednostek w działaniach bojowych. Kredyt. Odciążenie, pomoc. Odsiecz. Ofiara. Oparcie. Opoka, baza. Ostoja. Ośmielenie. Plecy, koneksje. Podpora duchowa. Podtrzymanie. Pomoc. Pomoc moralna lub fizyczna. Pomoc okazana komuś, zwłaszcza materialna. Pomoc udzielona komuś, zwłaszcza pomoc materialna. Pomoc w działaniu i osiąganiu celu. Pomoc, odsiecz. Poparcie. Poplecznictwo. Poratowanie. Posiłki. Protekcja. Rada. Ratunek. Sponsoring. Sukurs. Udzielana komuś pomoc materialna. Udzielana pomoc. Ulżenie. Wspomożenie. Wspomożenie, wdowi grosz. Zapomoga. Zapomoga, zasiłek, pomoc. Zasilenie potrzebującego. Zasiłek. - Źródło


Słownik języka polskiego podaje następujące definicje wyrazu „wspierać”

1. oprzeć o coś, podtrzymać czymś, dać podporę;
2. udzielić pomocy.

Natomiast Kodeks wykroczeń - inaczej niż w przypadku „żebrania” - nie zajmuje się kwestią „proszenia o wsparcie”.

*

Prośba o wsparcie nie łamie zasad współżycia społecznego i jest dopuszczalna zarówno w świetle prawa, jak i zwykłej praktyki życiowej. Wskazują na to szeroko powyżej cytowane definicje tego słowa. Prosić o wsparcie to nic innego, jak prosić o pomoc: fizyczną, materialną, moralną lub duchową. Specyficznym wyrazem duchowego wsparcia jest modlitwa wstawiennicza w intencji potrzebującego, czyli inaczej mówiąc nasza prośba kierowana do Boga o Jego nadprzyrodzoną pomoc dla osoby pozostającej w takiej czy innej potrzebie.

Prośba o wsparcie zmienia się w żebractwo z chwilą, gdy staje się sposobem na życie, a czasami wręcz profesją polegającą na natarczywym i/lub oszukańczym wyłudzaniu od ludzi pomocy. Żebrak nie podejmuje własnego wysiłku w celu uzyskania pożądanego/potrzebnego dobra, gdyż woli poprzez wzbudzanie litości lub zastraszenie wyłudzić to dobro od innych.

Zwykła prośba o pomoc ma natomiast miejsce wtedy, gdy sami nie jesteśmy w stanie sobie pomóc i odwołujemy się do poczucia międzyludzkiej solidarności. Ciekawa rzecz, że umiejętność niesienia pomocy jest jednym z charyzmatów wymienianych przez św. Pawła, a relacja między osobą potrzebującą pomocy i osobą pomoc niosącą odwołuje się do dwóch istotnych sprawności (cnót) duchowych/moralnych: miłosierdzia i wdzięczności.

Po stronie osoby proszonej o pomoc kwestia świadczenia drugiemu pomocy wynikającej z wezwania do miłości bliźniego (postawa miłosierdzia) wydaje się oczywista. Po stronie osoby o pomoc proszącej istotną – ale rzadziej uświadamianą - jest kwestia postawy wdzięczności za otrzymaną pomoc. Otrzymana pomoc (niezależnie od swej natury) najpełniej i najgłębiej ubogaca obdarowanego wtedy, kiedy przyjmuje ją z wdzięcznością trwałą, prawdziwą i głęboką, a nie jedynie chwilową, formalną i powierzchowną.

W tym kontekście warto wspomnieć, że w imię sprawiedliwości w pewnych sytuacjach nawet przepisy prawa biorą w obronę darczyńcę, wobec którego obdarowany zachował się w sposób rażąco niewdzięczny. Zastosowanie mają wtedy przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu się, w świetle których darowizna może być formalnie cofnięta.

*

Czy tutaj, w salonie24.pl, mamy do czynienia z przykładami żebractwa? Być może niektóre zachowania można by tak określić - w sensie przenośnym, a nie dosłownym. Znamiona tak rozumianego żebractwa miałoby namolne nagabywanie ze strony jakiegoś blogera o datki pieniężne za możliwość czytania jego/jej tekstów. Żebractwem w tym sensie mogą być natarczywe prośby o wsparcie głosami w konkursach na najlepsze blogi. Żebractwem nazwałabym również korzystanie z czyjegoś wsparcia bez należytej postawy wdzięczności.

Bardziej jednak istotne od tych incydentalnych zdarzeń są autentyczne prośby o pomoc pojawiające się w salonie24.pl. Zdarzają się tutaj prośby o modlitwę, jak również deklaracje modlitewnego wsparcia. Dość często mamy do czynienia z prośbami o wsparcie moralne – ma to miejsce wtedy, kiedy apeluje się do nas o poparcie swoim podpisem jakiejś petycji lub protestu. Zdarzają się również prośby o charakterze materialnym, takie jak na przykład akcja Bożonarodzeniowa „Blogerzy dzieciom”, jak zbieranie środków na cele ogólnospołeczne lub na potrzeby (np. leczenie) tej czy innej osoby spośród naszego grona, jak coroczna akcja związana z odpisem podatkowym, czy zdarzające się od czasu do czasu indywidualne prośby osób z zewnątrz lub osób z zewnątrz dotyczące. Na ile hojnie odpowiadamy na te wszystkie prośby o wsparcie – to już inny temat.


05.10.2012


.

Notka interwencyjna. Projekt Coryllus – Toyah


- Ty, ile ludzi było na spotkaniu z nami? Bo ja naliczyłem 17.

- Chłopie, weź się puknij! A tych za kolumną liczyłeś? Trzech ministrantów zakrystianka przygoniła.

- No to już byłoby 20!

- Dawaj, jeszcze raz przelecimy: ci dwaj z salonu, co to obiecali przyjść i przyleźli, to – mamy dwa!

- Tępi jak but, ale nic lepszego po tym badziewiu się nie spodziewałem.

- No, jak ten jeden japę otworzył, to miałem mu ją ochotę szybko zamknąć.

- Ty, przeora nie policzyliśmy!

- Bo na koniec przyszedł.

- Ale – przyszedł!

- To byśmy już mieli dwadzieścia jeden. Wiesz co, po co nam liczyć ich wszystkich po kolei. Ponad dwadzieścia osób było, stary. Ponad dwadzieścia!

- No.

- Napiszesz o tym notkę!

- Jasne. Dam tytuł - „Sieć w sieci”.

- Że co?

- W sieć jesteśmy złapani, Krzysiek, w sieć. Tacy jedni habilitować się na nas będą.

- Że niby jak?

- Krzysiek, patrzą na nas, obserwują, zapisują wszystko. Moje nazwisko już na pewno zapisali.

- Stary, to nie o habilitację chodzi, ale o inwigilację!

- Też. To jest, Krzychu, projekt. Cały projekt. Jankes w tym siedzi po uszy. Nie miał widać wyboru. Najpierw nas zinwigilują, a potem się z nas zhabilitują.

- Kurna mać. Najpierw inwigilują, a potem się habilitują. Ja ich pierniczę!

- Bo to tak jest pomyślane. Wiesz - pomyślałem i tak mi wyszło.

- Ja cię! Że na takich kary boskiej nie ma!

- Nie ma, Krzychu, nie ma! Bo tak po prawdzie, to i może Boga nie ma. Tylko kasa się liczy. Jak taki jeden z drugą się ze mnie zhabilituje, a mnie nic za to nie odpali, to idzie pozew od razu!

- A ja bym takiego najpierw po ryju! A o tym całym Bogu to ty ciszej gadaj, bo tutaj ściany też mają uszy. Ściany wszędzie mają uszy. Jak przeor by to usłyszał, to skończyłaby się nasza objazdówka po parafiach.

- Eee tam. Tępaki się nie połapią.

- Połapią się, połapią. Blisko jestem, to wiem, że niektóre klechy kumają zdrowo.

- Na salonie to się nie połapali. Przyszedł taki nowy, wykształcony widać. Zagadeczki wkleja. Zdjęcie jedno, zdjęcie drugie. Proszę państwa-sraństwa, a co to jest, a co tamto. Połknęli, Krzysiek, połknęli. Tak jak ciebie i te twoje fotki: Ańcia – pańcia, Grzesiu-piesiu. Ciemnota łyknęła ciemnotę, a co – nie?

- No, łyknęła.

- Pakuję swoje książki: jedna, druga, trzecia, czwarta.

- No to ja swoje też pakuję: jedna, druga.

- Ci z salonu już mieli ze sobą po egzemplarzu mojej. Mogli sobie jeszcze po jednej dokupić. Albo po dwie. A im się tylko podpisów zachciało. I dedykacji. Szkoda, że temu badziewiu nie mogłem wpisać, co o nich myślę.

- Nie pękaj się stary. Na blogu im napiszesz, na blogu. A ja ci podszufluję. Pfff.



06.07.2012


KOMENTARZE - tutaj

ŹRÓDŁO NATCHNIENIA - tutaj

.

Notka interwencyjna. Donoszę uprzejmie, że w Salonie jest trup


Brutalnie zamordowana została Helena T. - P., sympatyczna babcia z wyższym wykształceniem magisterskim. W najbliższych dniach prokuratura skieruje do sądu akt oskarżenia przeciwko Autorowi N., osobie, która Helenę T. - P., fikcyjny byt literacki, do życia powołała, by następnie ową sympatyczną postać w sposób bezduszny pozbawić życia i cynicznie ograbić z tożsamości.

Helena T. - P., zdecydowana zwolenniczka Pana Prezydenta, po raz pierwszy pojawiła się w Salonie w dniu. 19.12.2007. Odjazdowa oszołomka od razu zdobyła szczerą sympatię mieszkańców oraz gości Salonu. Panie wszelkich opcji nie szczędziły miłych słów pod jej adresem, a panowie wszelkich orientacji dawali wyrazy szczerego uznania dla jej dojrzałej, lecz nadal intrygującej, osobowości. Posypały się nawet oferty matrymonialne.

Niepokojąca zmiana w osobowości Heleny T. - P. dała o sobie znać kilka dni przed grudniowymi Świętami. Nawiedzona zwolenniczka Pana Prezydenta zaczęła wygłaszać opinie polityczne, których nigdy przedtem nie słyszano w jej ustach. Dały się również zauważyć niespotykane wcześniej ataki wyrafinowanej agresji.

Wyspecjalizowane służby psychiatryczne Salonu przeprowadziły dyskretną obserwację w kierunku ewentualnej schizofrenii Heleny T. - P. Obserwacja dała jednak wynik negatywny. Nie potwierdziły się również pogłoski o trollizmie kompulsywnym Heleny T. - P. Przyczyny zastanawiającej metamorfozy musiały leżeć gdzie indziej. Wobec stwierdzenia podejrzanie nasilających się zmian osobowościowych u Heleny T. - P., sprawę przekazano do wydziału specjalnego miejscowej policji.

W dniu dzisiejszym poinformowano o szczegółach zakończonego śledztwa. Ustalono, że w dniach między 21 a 23 grudnia 2007 roku, Autor N., wykorzystując naturalną ufność stworzonej przez siebie postaci, pozbawił Helenę T. - P. życia, a następnie przez wiele tygodni tuszował swój czyn, w sposób oszukańczy wykorzystując jej tożsamość.

Aby przeprowadzić swój plan, Autor N. musiał dopuścić się zbezczeszczenia zwłok Heleny T. - P. Najpierw N. wydymał trupa (własnymi poglądami), a następnie wkładał mu do ust (własne słowa). Oburzający ten czyn jest typowym przykładem nekrofilii literackiej, jednej z najbardziej odrażających form dewiacji intelektualnej.

W chwili obecnej prokuratura rozważa postawienie Autorowi N. - poza oczywistym zarzutem stwierdzonej nekrofilii – jednego z następujących zarzutów:

  1. Morderstwa z premedytacją, spowodowanego podświadomą zawiścią Autora N. o powszechną sympatię, z jaką przywitano w Salonie Helenę T. - P., osobę ciepłą i serdeczną, jaką N. również chciałby być, ale nie potrafi;
  2. Zabójstwa w afekcie politycznym, spowodowanego rosnącą rozbieżnością przekonań politycznych między bytem wymyślonym i jego twórcą;
  3. Zabójstwa nieumyślnego w wyniku nieumiejętnego posługiwania się gatunkami literackimi.

Przy okazji policja zaleca wszystkim daleko posuniętą ostrożność ontologiczną i przestrzega byty rzeczywiste przed wchodzeniem w dialog z bytami wymyślonymi. Prowadzić dyskusję z postaciami typu śp. Heleny T.- P., to tyle, co zasięgać porad finansowych u psa Pluto, leczyć się u Pixi i Dixi, albo snuć plany matrymonialne wobec Kaczora Donalda.

Opracowano na podstawie serwisu informacyjnego Disney News Agency


04.02.2008


KOMENTARZE - tutaj


.